Pięć goli i cztery asysty w 15 meczach Championship. Kamil Grosicki jest drugim najlepszym strzelcem Hull City. Reprezentant Polski nie zawodzi, ale w Anglii nie brakuje głosów krytyki pod jego adresem. - Z każdej strony dostaję jakieś strzały. Denerwuje mnie to - przyznał Grosicki w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Kamil Grosicki jest w tym sezonie jednym z najlepszych piłkarzy Hull City. Lepszy od reprezentanta Polski jest tylko Jarrod Bowen, który strzelił osiem goli. Polak ma na swoim koncie pięć goli i cztery asysty, ale jego zespół zawodzi w Championship. Hull City zajmuje w liczącej 24 zespoły lidze 20. miejsce. Drużyna Leonida Słuckiego przegrała trzy kolejne spotkania, a przecież zespół z hrabstwa East Riding of Yorkshire marzył przed sezonem o powrocie do Premier League. - Championship to najcięższa liga, w jakiej do tej pory grałem. W Premier League występują piłkarze o wyższych umiejętnościach, ale pod względem fizycznym jej zaplecze bije na głowę wszystkie inne ligi - przyznał Grosicki w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Angielscy dziennikarze zarzucają Polakowi słabą grę w defensywie. Jego zespół stracił w tych rozgrywkach 30 goli. To drugi najsłabszy wynik w Championship. - Gdybym to potrafił, nie grałbym w Hull City. Mam swój styl. Niech inni to szanują. Denerwuje mnie takie wytykanie, choć akurat w ostatnim meczu to mnie zmobilizowało - przyznał reprezentant Polski. - Z każdej strony dostaję jakieś strzały. Znalazłem się w dziwnej sytuacji, nawet po zdobytych bramkach ludzie się mnie czepiają. Mam 30 lat, grałem w wielu klubach, ale pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Rozumiem wymagania, ale przyznaję, że takie opinie mnie denerwują - zakończył Kamil Grosicki.